albo
środa, 18 kwietnia 2012
środa, 11 kwietnia 2012
Detal industrialny
Jakiś czas temu miałem okazję będąc na terenie pewnej fabryki wejść do pomieszczeń wyłączonych z normalnej eksploatacji i na stałe zamkniętych. Wszystkie znajdujące się tam maszyny liczą sobie ponad 100 lat . Są one solidnie zabezpieczone grubą warstwą smaru i jak sądzę czekają na lepsze czasy kiedy będą mogły być wyeksponowane w formie czegoś w rodzaju muzeum przemysłu metalurgicznego.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z Fuji X100.
Wszystkie zdjęcia pochodzą z Fuji X100.
sobota, 24 marca 2012
Nokton 1,1/50mm Podsumowanie
No nie, bez przesady może nie tyle podsumowanie ile wstępna ocena na ile i do czego ten obiektyw może mi się przydać. Zatem dla mnie jest to szkło typowo efektowe czyli w zastosowaniu ściśle amatorskim służyć mi będzie do zabawy z głębią ostrości oraz zdjęć typowo portretowych w świetle zastanym. Nie miałem jeszcze okazji wypróbować go w mojej ulubionej fotografii rodzinnej i na pewno zrobię to przy najbliższej okazji. Na mieście używałem go trochę podczas spacerów po Insbrucku, ale osobiście uważam to za nieporozumienie i zdecydowanie wolę tu Summicrona. Zastosowanie Noktona 1,1/50 ma moim zdaniem sens tylko na f/1,1. Gdybym miał go przymknąć choćby do f/1,4 to raczej wolałbym podpiąć Noktona 40/1,4 , który mimo, że odrobinę ciemniejszy to jest jednak kilka krotnie mniejszy.
Podkreślam jeszcze raz, że trafienie z ostrością przy f/1,1 to naprawdę nie lada wyczyn, a używanie tego obiektywu przy innych przysłonach jak już pisałem moim zdaniem nie ma sensu.
No to jeszcze kilka przykładowych fotek :
Nokton 1,1/50 f/8 ostrość na Buddę
Nokton 1,1/50 f/1,1 ostrość na Buddę
I kolejny portret mojej ulubionej i jedynej modelki:
Nokton 1,1/50 f/1,4
I jeszcze dla porównania podobne ujęcie ale po zmianie obiektywu
Summicron 35/2 f/2
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że z tych kilku fotek trudno sobie wyrobić zdanie na temat obiektywu. Ja po miesiącu używania Noktona 1,1/50 stwierdzam, że ciągle mam ochotę wypróbować Zeissa Sonnara 50/1,5. Niestety w naszym wspaniałym kraju żeby wypróbować obiektyw trzeba go najpierw kupić. Czyli Sonnar musi poczekać na jakąś moją kolejną wycieczkę za Odrę .
sobota, 17 marca 2012
Nokton 1,1/50mm cd.
Przyznaję, że faktycznie tego obiektywu trzeba się nauczyć. Trafienie z ostrością przy f/1,1 jak dla mnie graniczy niemal z cudem. Trudno - ćwiczymy dalej.
Czy tak lepiej ?
Kolejne tym razem w świetle monitora
sobota, 10 marca 2012
Nokton 1,1/50mm
Dawno już nie popełniałem tutaj żadnych mądrych wywodów na temat typowo sprzętowy. Pora może zatem podzielić się kilkoma bardzo subiektywnymi wrażeniami z kilkunastodniowego obcowania z obiektywem Nokton 1,1/50mm firmy Voigtlander. Szkło posiada bagnet M i jest jednym z najjaśniejszych obiektywów obecnie produkowanych. Oczywiście nie mam zamiaru przepisywać tutaj danych technicznych, czy karty katalogowej bo to każdy może sobie "wyguglać" podobnie jak tablice testowe i opinie fachowców. Ja postaram się jak zwykle przedstawić sprzęt od strony przeciętnego amatorskiego użytkownika. Po pierwsze obiektyw jest duży. Duży w porównaniu z innymi znanymi mi obiektywami tego systemu bo nie jest większy od przeciętnego zooma 18-70 (28-105). Natomiast myślę ,że jest cięższy. Nie ma w nim ani grama gumy czy plastiku. Tylko metal i szkło. Tak wygląda podpięty do aparatu :
1
2
W drugim przypadku miałem obawy czy nie wyłamie bagnetu - nie wyłamał.
Prawdę powiedziawszy obiektyw o świetle 1,1 ma chyba dwa zasadnicze zastosowania. Pierwsze to fotografowanie w trudnych warunkach oświetleniowych (pomieszczenia) bez użycia lampy (w tym i portretowe) i drugie zabawa z wyodrębnieniem wybrabego planu czyli zdjęcia które na własne potrzeby określam jako"efektowe". Prawdziwy fotograf przez duże "F" potrafi te zastosowania połączyć i dodać do tego jeszcze coś co w sumie powoduje ,że powstaje prawdziwa fotografia. Ja nie potrafię, ale to nie umniejsza mojej przyjemności z fotografowania. Parę przykładów z pierwszego zastosowania:
3
4
5
6
I kilka z drugiego czyli zabawa głębią ostrości:
7
8
8
10
11
12
Osobiście uważam ,że tego typu obiektyw służy głównie do fotografowania przy w pełni otwartej przysłonie bo po to w końcu został stworzony. Przymknięty do f8 zachowuje się mniej więcej tak:
13
czyli z grubsza wszystko jest ostre, ale do tego są inne znacznie poręczniejsze obiektywy.
Reasumując bardzo fajna zabawka do eksperymentowania w słabym świetle, lub poszukiwania własnych środków wyrazu. Na mnie największe pozytywne wrażenie zrobiły możliwości tego szkiełka w naprawdę kiepsko oświetlonym pokoju, dobra ostrość już przy f1,1 (zwłaszcza ze statywu) i doskonałe wykonanie.
Wady to na pewno gabaryty. Próbowałem ostatnio spacerować z nim po mieście i szybko mi się to znudziło. Ja zwykle każdy dostępny mi sprzęt oceniam dość powoli dlatego na razie nie będę kusił się o jakieś podsumowanie. Obiektyw na pewno inny niż wszystkie z którymi miałem doczynienia i na pewno nie najłatwiejszy w obsłudze (myślę o ustawianiu ostrości przy f1,1) , ale jak mówiłem na wnioski jeszcze za wcześnie.
1
2
W drugim przypadku miałem obawy czy nie wyłamie bagnetu - nie wyłamał.
Prawdę powiedziawszy obiektyw o świetle 1,1 ma chyba dwa zasadnicze zastosowania. Pierwsze to fotografowanie w trudnych warunkach oświetleniowych (pomieszczenia) bez użycia lampy (w tym i portretowe) i drugie zabawa z wyodrębnieniem wybrabego planu czyli zdjęcia które na własne potrzeby określam jako"efektowe". Prawdziwy fotograf przez duże "F" potrafi te zastosowania połączyć i dodać do tego jeszcze coś co w sumie powoduje ,że powstaje prawdziwa fotografia. Ja nie potrafię, ale to nie umniejsza mojej przyjemności z fotografowania. Parę przykładów z pierwszego zastosowania:
3
4
5
6
I kilka z drugiego czyli zabawa głębią ostrości:
7
8
8
10
11
12
Osobiście uważam ,że tego typu obiektyw służy głównie do fotografowania przy w pełni otwartej przysłonie bo po to w końcu został stworzony. Przymknięty do f8 zachowuje się mniej więcej tak:
13
czyli z grubsza wszystko jest ostre, ale do tego są inne znacznie poręczniejsze obiektywy.
Reasumując bardzo fajna zabawka do eksperymentowania w słabym świetle, lub poszukiwania własnych środków wyrazu. Na mnie największe pozytywne wrażenie zrobiły możliwości tego szkiełka w naprawdę kiepsko oświetlonym pokoju, dobra ostrość już przy f1,1 (zwłaszcza ze statywu) i doskonałe wykonanie.
Wady to na pewno gabaryty. Próbowałem ostatnio spacerować z nim po mieście i szybko mi się to znudziło. Ja zwykle każdy dostępny mi sprzęt oceniam dość powoli dlatego na razie nie będę kusił się o jakieś podsumowanie. Obiektyw na pewno inny niż wszystkie z którymi miałem doczynienia i na pewno nie najłatwiejszy w obsłudze (myślę o ustawianiu ostrości przy f1,1) , ale jak mówiłem na wnioski jeszcze za wcześnie.
niedziela, 4 marca 2012
Fuji X100 na nartach c.d.
Jak widać zima wyrażnie ma się ku końcowi. Przez chwilę zastanawiałem się czy nie lepiej fotorelację z kolejnego wypadu narciarskiego odłożyć do lipca czy sierpnia jako lekarstwo na upały ale postanowiłem , że jeżeli nie podejmuję tematu szklarniowo- sprzętowego będę starał się trzymać choć w przybliżeniu rzeczywistego czasu. Tym razem Stubai i okolice. Pogodę trafiłem jak widać poniżej a ,że jak już pisałem X100 jest chyba projektowany z myślą o kieszeni na gogle/rękawice w kurtce narciarskiej grzech było nie zabrać aparatu. X100 nie jest aparatem doskonałym i na pewno ma swoje ograniczenia, ale jako amator nie bardzo wyobrażam sobie powrót do lustrzanki.
Axamer-Lizum
Stubaier-Gletscher
Axamer-Lizum
Stubaier-Gletscher
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































